środa, 11 czerwca 2014

Jestem koszmarem

Wdech
wydech
wdech
wydech
drgnięcie
i łza
energia
i strach
łamiesz mnie
ale nie upadnę
i nie poddam się
rewolucja się szykuje
kłaniaj się do moich stóp
ja już planów nie snuję
ja po prostu wiem co zrobię
zabiję was powoli
będziecie zdychać w agonii
będę łamać karki waszych dzieci
aż krew strumieniami poleci
nie mam litości
i każdy o tym wie
jeśli mi nie wierzy
na własnej skórze przekona się
może jestem psychiczna
pokręcona
opętana
i wskrzeszona
powracam w rewolucji
powstaję w masowej egzekucji
jestem gilotyną
demoniczną dziewczyną
śmiercią w czystej postaci
zemstą która zawsze zdradzi
nieufną ciemnością
nocnym koszmarem
płonącą klątwą nocy
która wszędzie Cię znajdzie
znajdzie, zabije i zje Twoje oczy


niedziela, 8 czerwca 2014

Złudzenia

Idę przez korytarz korytarz pełen drzwi seryjnym mordercom co nocy się śni demony się budzą łapią mnie za ręce a ja uciekam choć pragnę więcej korytarz wyboru złudzeń codziennych horrorów słodkich kłamstw i manipulacji żałosnych zdradzieckich prowokacji pełen smutku przygnębienia by nagle dostać olśnienia że to nie jest raj to nasz świat nasza walka pełna strat to błogi stan dźwięczny krzyk z krwią na rękach niosę krzyż rozwalam drzwi uciszam szepty dni bledną wspomnienia zostały tylko westchnienia

Proch

Tak długo czekałam na jeden gest wciąż się uśmiecham maskując krew odwracam twarz i patrzę w dal myśląc o tym ileś czasu mi dał spotkałam raz człowieka zmęczenie miał na twarzy i łzy na powiekach rozumiał on cały świat nie chciał nikogo ranić nie chciał nikogo znać i tak go pokochałam smutna historia ciepłem obdarowałam i mimo starania nic nie zdziałałam i teraz widzę kochanie jak rozsypujesz się w proch stoisz w płomieniach odchodzisz w mrok patrzysz na mnie i toniesz w marzeniach ignorując moje krzyki szepty westchnienia obiecuję Ci kochanie że razem zaśniemy Ty przy mnie Ja przy Tobie jeśli nie w swoich ramionach to w tym samym grobie