niedziela, 2 marca 2014

*tytuł został zgubiony*

Śpij na zawsze,
mój piekielny aniele,
swoim życiem,
dałeś mi nadzieję,
moje dawne marzenie,
jedyne dobre wspomnienie
na zapomnianej wyspie,
na morzu łez,
próbując zapomnieć o tym,
co prawdziwe jest,
ciężki oddech,
ciężkie myśli,
śmierć w powietrzu wisi,
wisi i czatuje,
czuwa i obserwuje,
swych upadłych aniołów pilnuje,
twarz zwrócona ku Tobie,
jak zniknąłeś nikt się nie dowie,
czarne niebo pobłyskuje od gwiazd,
one chcą uśmiercić nas,
aniołów z podziemi,
aniołów cieni,
aniołów z prochu powstałych,
w cierpieniu trwałych,
chmury księżyc przysłoniły,
jakby na złość nam robiły,
pełnia jest
a ja nie mogę obudzić się
zobaczyć śmierć, spojrzeć jej w oczy,
niech wie kogo wyniszcza
i z kim się droczy
dziś spróbuję naprawić wszystko,
powrócimy na tron,
i zniszczymy tą
co kosę trzyma
i sukinsyńskie ludzkie dusze zarzyna
zarżnę ją
wykopię jej dół
jej anioł stracony
niech zdycha
niech wciąga muł
niech gryzie piach
za tyle lat...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz